Pielęgniarki protestujące w czerwcu ubiegłego roku przed kancelarią premiera i na terenie gmachu były nie tylko zagłuszane przez BOR, ale i inwigilowane przez przebrane policjantki. Funkcjonariuszki miały wniknąć w szeregi zajmujących "białe miasteczko" osób, by bezpośrednio kontrolować sytuację. W akcji wzięli udział także antyterroryści - pisze na swojej stronie internetowej "Newsweek".